niedziela, 24 sierpnia 2014

Rozdział XIV

Violetta

Nowy dzień, nowe wyzwania. Dzisiaj wszyscy jedziemy do domu mody mojej cioci a zarazem mamy Federico. Chce nam pokazać pracownie, nowe projekty i przedstawić jej modelki, które dzisiaj wieczorem będą prezentowały kreacje jesienne. Już się nie mogę doczekać, mamy miejsca w pierwszym rzędzie. Wiem, że ciocia bardzo to przeżywa. Sama jej się nie dziwie, jeśli pokaz okaże się strzałem w dziesiątkę, ciocia wejdzie do czołówki takiej jak Calvin Klein, Versace, Louis Vuitton, Dior czy też Giorgio Armani. Wierzę, że się uda i trzymam kciuki za pokaz. Wyrwałam się z zamyśleń i szybko wstałam z mojego łóżka. Wykonałam poranne czynności i zeszłam na śniadanie. Jak się okazało, brakowało tylko Federico.
-Vilu, skarbie, idź obudź mojego syna. -jak tylko usłyszałam te słowa na mojej twarzy pojawił się chytry i złowieszczy uśmiech.
-Bardzo chętnie.- szybko wbiegłam po schodach na górę, najpierw weszłam do mojego pokoju. Przygotowałam się na taka okazję. Zadowolona po cichu weszłam do pokoju kuzyna. Kucnęłam koło jego łóżka i zza pleców wyjęłam błękitną 'trąbkę kibica'. Nie czekając ani chwili dłużej użyłam mojego kochanego sprzętu. Najwyraźniej Fede tak się wystraszył, że zleciał z łóżka i się na mnie wrogo spojrzał
-Tyy, jak ja cię dorwę ...
-Tak, ja. Ktoś cię musiał obudzić - pokazałam mu rząd moich śnieżno białych zębów i jak najszybciej wybiegłam z jego pokoju. Nie myliłam się, Fede zaczął mnie gonić. Szybkim i zwinnym ruchem pokonałam schody i wbiegłam do jadalni, gdzie każdy już na nas czekał. Promiennie się uśmiechnęłam i zajęłam miejsce koło Angie. Chwilę później wleciał Federico, rozglądał się aż jego wzrok się zatrzymał na mnie.
-Synku, coś się stało ?
-Jak mogłaś, czemu pozwoliłaś jej mnie obudzić ?
-Skoro już tu jesteś, co prawda jeszcze w piżamie, ale siadaj i zjedź śniadanie.
Mój kochany kuzyn usiadł na przeciwko mnie i się uśmiechnął ? Po skończonym posiłku podziękowałam i podeszłam do chłopaka.
-Jesteś na mnie zły  ?
-Nie. -powiedział pewny siebie co mnie bardzo zdziwiło
-Ale przecież j... - nie dane mi było skończyć
-Nie jestem ani zły, ani wściekły. Zemszczę się.
Na te słowa wybuchłam śmiechem. Zawsze gdy on się 'mści' coś mu nie wychodzi. Ostatnim razem chciał podmienić mój szampon na fioletową farbę. Ale nie przemyślał jednego. Zapomniał o tym a skończył mu się szampon, ponieważ moja łazienka była najbliżej, użyczył mój produkt i sam wpakował się we własną pułapkę. Przez tydzień chodził z czapką na głowie, a najśmieszniejsze jest to, że włosy Federa to jego świętość. Kiedy zobaczył fiolet, tak się przeraził, że zemdlał 3 razy. Ma nauczkę, ze mną się nie zadziera.
-Nie śmiej się, tym razem mi się uda.
-Taa, zobaczymy. Mam pytanie .
-Słucham ?
-Ty zamierzasz się ubrać czy jechać w piżamie ? Ja rozumiem, że twoja mama ustala modę, ale piżama to zły pomysł.
-No ja teen, już mnie nie ma.
Cały Fede. Teraz tylko trzeba czekać, aż się wystroi nasza królewna a z nim różnie bywa.
Kiedy cała rodzina była już w komplecie, wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do miejsca gdzie miał odbyć się pokaz. W życiu bym  nie przypuszczała, że to będzie najbogatszy hotel we Włoszech, ale w końcu ciocia musi trzymać reputację.          


Leon

Dopiero co w stałem ale szczerze mówiąc pospał bym sobie dłużej. Przed chwilą dzwonił Maxi z propozycją przyjścia do niego na mecz o 17. Zgodziłem się bo i tak nie mam planów a tak chociaż z chłopakami się spotkam. Leniwie wstałem z łóżka i poszedłem do łazienki się ogarnąć. Zajęło mi to dłuższą chwilę, bo w końcu moje włosy same się nie ułożą. Kiedy byłem gotowy, zszedłem na dół do kuchni gdzie była moja mama.
-O Leon, już się bałam że nie wstaniesz.
-Też cię miło widzieć, mamo. -powiedziałem lekko zaspanym głosem i otworzyłem lodówkę
-Twoje śniadanie czeka na stole.
-O, dziękuję.
-Co masz na dzisiaj w planach ?
-No cóż, o 17 jestem umówiony z chłopakami na mecz a teraz chyba pójdę na tor.
-No dobrze, tylko bądź ostrożny i pozdrów Larę oraz Huana.
-Tak wiem, a ty z tatą jakie macie plany ?
-Twój tata ma troszkę zły humor i powiedział, że wróci dopiero wieczorem do domu. Ja jadę teraz na zakupy, zrobię coś na obiad i obejrzę pokaz mody. Może kupić ci coś na wieczór z chłopakami ?
-No jak nie masz nic przeciwko to okej, dziękuję. Ja wychodzę, wrócę na obiad. -podszedłem uśmiechnięty do mamy i pocałowałem ją w policzek. Wychodząc z domu zacząłem rozmyślać o Violettcie, dalej nie wiem gdzie jest i co robi, ale nie mam jej tego za złe. Po prostu się martwię i tęsknię, tak jak prawdziwy przyjaciel.  Nie no Verdas kogo ty oszukujesz, zależy ci na niej bardziej niż na jakiej kolwiek przyjaciółce
.
Nawet nie wiem kiedy ale, doszedłem już do toru. Chyba naprawdę się rozmarzyłem o Violetcie. Przywitałem się z moją kuzynką Larą, chwilę porozmawialiśmy i poszedłem się przebrać. Cały czas jestem w formie, każde okrążenie bez większych problemów pokonuję. Bardzo się cieszę, bo już zapomniałem ile adrenaliny i szczęścia daje mi jazda na motocrossie.



Violetta

Pokaz zaczyna się za godzinę, czyli dokładnie o 16.00. Ciocia lata jak oszalała,
bo chce by wszystko było dopięte na ostatni guzik. Musi być perfekcyjnie. Ja, Fede, Angi i mój tata jesteśmy już przebranie w nasze stroje wieczorowe, w końcu to ekskluzywny pokaz mody. Ostatni raz przeglądam się w lustrze i jestem zadowolona z efektu.
 W pewnym momencie podbiega do mnie zapłakana ciocia, a tuż za nią Angie, Fede i mój tata.
-Elena, co się stało ?
-Jaa...jestem...skończona. Pokaz się ...nie odbędzie.
-Co ale jak to ?
-Jedna z moich modelek ma złamaną nogę, nie mam innej na zastępstwo.
-Mamo, nie poddawaj się, a może niech Viola wystąpi. Jest śliczna, zgrabna, ma długie nogi ?
-Fede, czy ty oszalałeś, ja się nienad... -nie dane mi było skończyć
-Federico, jesteś genialny. Violetta, proszę. Zgódź się, w tobie jedyna nadzieja.
-No, dobrze. Jeśli tata się zgodzi to czemu nie ?
-German ?
-No niewiem.
-German, pozwól jej. Spełni się jej marzenie a na dodatek to dla niej wielka szansa.
-Wiesz Angie, masz rację. Zgadzam się.
-Suuper, to co Vilu nie ma czasu. Trzeba cie przygotować. Tylko czy wyrażasz zgodę na pofarbowanie włosów, no wiesz, wszystkie moje modelki muszą mieć te same fryzury. W tym sezonie modne jest ombre.
-No dobraa.
-W takim razie chodźmy. -Elena pociągnęła mnie w stronę mojej nowej garderoby, jak dobrze pamiętam moimi włosami zajął się Piter, Marcela zrobiła mi dosyć wyraźny makijaż a Inez pomogła mi ubrać mój kostium. Kiedy byłam gotowa nie wierzyłam własnym oczom, wyglądałam inaczej, dojrzalej. Kiedy byłam już sama w pokoju, ktoś zapukał
-Proszę -powiedziałam i wstałam z krzesła
-Vilu, to ty ?
-Tak, a co ? Kuzynki juz nie poznajesz ?
-No tak, znaczy nie. Bo wyglądasz wooow.
-Córci, ale ty pięknie wyglądasz.
-Pięknie Violu. O Elena, spójrz.
-Violetta, kochanie. Jesteś przepiękna. A teraz chodź pokażę ci jak masz się ruszać, w końcu ty otwierasz pokaz.
-Co ? Alee, że ja, prze...
-Spokojnie, dasz radę. A teraz mam jeszcze jedną prośbę, do ciebie i do Federico. Czy moglibyście coś zaśpiewać ?
-My ?
-Tak, w końcu macie fenomenalne głosy no i tego jeszcze nie było, śpiewająca modela i przyszły śpiewający model.
-Mamo, czekaj, stój. Ja przyszłym modelem ?
-No tak, dzisiaj nie występujesz bo to damska kolekcja. To jak, zgadzacie się ? -spojrzeliśmy po sobie i zgodnie kiwnęliśmy głowami na tak. Jeden dzień a może odmienić całe moje życie. Do pokazu pozostało 5 minut, właśnie teraz odczuwam nerwy i cała się trzęsę. Jak się okazało ja będę miała największą ilość wyjść. 4 razy wychodzę na wybieg a 5 strój na koniec jak będę śpiewać z Federico. Jeszcze te wysokie buty, żebym się nie przewróciła. 'Viola, nie panikuj, dasz radę' -w kółko to sobie powtarzam ale to i tak nic nie daje.

-Witam wszystkich na moim pokazie marki Elena Sevill. Dzisiaj zaprezentuję kreacje jesień/zima 2014. Na początku chciała bym przedstawić moją nową modelkę, która rozpocznie pokaz, przed państwem Violetta Castillo. -'Dasz radę', z tą myślą wyszłam na scenę.




Leon

Właśnie wszedłem do domu, tata w pracy więc poszedłem sprawdzić co robi moja mama. Powolnym krokiem podszedłem no kanapy na której moja rodzicielka leżała i coś oglądała,
-Hej mamuś, już jestem. Co oglądasz ?
-Właśnie się pokaz mody zaczyna,obejrzysz ze mną ?
-Niee, to nie dla mnie. -właśnie się cofałem, by iść do swojego pokoju
-"Witam wszystkich na moim pokazie marki Elena Sevill. Dzisiaj zaprezentuję kreacje jesień/zima 2014. Na początku chciała bym przedstawić moją nową modelkę, która rozpocznie pokaz, przed państwem Violetta Castillo, a oto ona "
-CO? - z moich rąk wypadł telefon i momentalnie się odwróciłem, nie mogłem uwierzyć, moja Vilu modelką.- Wiesz mmmmamo, to może ja jednak zostanę.
-O patrz Violetta, ale ona śliczna.
-I ttto jakk. -nie mogłem oderwać wzroku od telewizora, ta gracja z jaką ona szła, porostu woow, nie do opisania. Z tego wszystkiego zapomniałem o meczu, na który się umówiłem z chłopakami u Maxiego.
- "Jeszcze na sam koniec, mam zaszczyt przedstawić Violettę Castillo i Federico Sevill, moich najlepszych modeli w utworze pt, "Te esperare'' -ten boski głoos, jak anioł i na dodatek ten ubiór, tylko kim jest ten chłopach. Przyznam, że jestem troszeczkę zazdrosny, ale kiedy ją widzę, ta złość przechodzi.
-Leeon, Leon, ziemia do Leona, telefon ci dzwoni .
-Tak, a przepraszam. -wyciągnąłem telefon i odebrałem połączenie.

-Halo ?
-Leon, stary, gdzie jesteś, już 17 a ciebie nie ma.
-Przepraszam chłopaki, chwilę się spóźnię, bo chwilowo jestem zajęty.
-Okej, w takim razie czekamy.
-Dobra, do zobaczenia.

-'Na dzisiaj to już koniec, wszystkim bardzo serdecznie dziękuję za przybycie, dziękuję widzą, modelom oraz mojej wspaniałej rodzinie. Do widzenia'
-Mamo, wiesz, ja już pójdę do chłopaków.
-Baw się dobrze, zrobiłam wam małe zakupy na wieczór, stoją w przedpokoju.
-Dziękuję, pa.



Violetta 

To już koniec i szczerze, strasznie mi się podobało. Cieszę się, że mogłam pomóc cioci i przy okazji spełnić swoje skryte marzenie.
-Violu, byłaś genialna, wszyscy o ciebie wypytują. Ten pokaz to wielki sukces, nie wiem jak ci się odwdzięczę.
-Nie ciociu, to ja dziękuję, było fantastycznie. Tato, Angie, jak wam się podobało ?
-Jesteś genialna córciu, taka uśmiechnięta i wiesz byłaś najśliczniejszą modelką.
-Tak to prawda Viola, mam najładniejszą kuzynkę na świecie.
-Jej dziękuję, po prostu chciałam dobrze wypaść i ... przepraszam zaraz wracam -nagle zadzwonił mój telefon, trochę się zdziwiłam ale no cóż

-Tak, słucham ?
-Viola ? Tu Fran, Cami, Nati i Ludmi !AAAAA Byłaś fantastyczna, czemu nie mówiłaś że jesteś modelką ?
-Aaa, bo Elena to moja ciocia i zabrakło jej modelki bo złamała nogę więc w ostatniej chwili poprosiła mnie o pomoc. Ale czekajcie, jesteście razem, w 4 ?

-No tak, bo Ja przeprosiłam wszystkich za swoje zachowanie, no i wiesz Violu ciebie chciałam osobiście przeprosić jako pierwszą ale wyjechałaś, w każdym bądź razie jak już o tym mówimy, to bardzo cię przeraszam, wiem jestem straszna ale mam zamiar się zmienić, zresztą już to zrobiłam. Wybaczysz mi, no wiesz, nie musimy się przyjaźnić, wystarczy, że zostaniemy znajo...
-Ludmiła, będziemy się przyjaźnić, wybaczam ci. Jak wrócę to piżama party u mnie, a teraz was przepraszam, ale mnie wołają. Widzimy się w poniedziałek, pa dziewczyny!
-Pa Vila -krzyknęły jednogłośnie dziewczyny po czym się rozłączyły. Odwróciłam się w stronę rodziny a oni promiennie się uśmiechnęli. Tak to jeden z najlepszych dni w moim życiu.
-Violetta, chodź. Dziennikarze chcą z tobą przeprowadzić krótki wywiad i zrobić kilka zdjęć
-Ze mną ?
-Tak, w końcu jesteś gwiazdą dzisiejszego pokazu. No chodź, krótki wywiad i jesteś wolna, zasłużyłaś, dobra robota.  -Posłusznie powędrowałam za ciocią. Po nie spełna godzinie byłam wolna, teraz w planach mam tylko orzeźwiającą kąpiel i dłuugi sen.


_________________________________________________________________________

Myślę, że rozdział jest bardzo długi. Na początek chciałabym podziękować za jeden naprawdę motywujący mnie komentarz pod poprzednim rozdziałem. Bardzo się wzruszyłam gdy go czytałam. Kolejna sprawa to, to, że mnie z dnia na dzień coraz bardziej zadziwiacie liczbę wejść na mojego bloga. Myślę, że się coraz bardziej rozwijam, to mój pierwszy blog, więc nie jest najlepszy, ale cieszę, się z każdego wejścia na tą stronę i z każdego komentarza które czytam. Ostatnio zostałam nominowana do LBA co było dla mnie dużym zdziwieniem. Jeszcze raz bardzo wam dziękuję i zapraszam do czytania.

CZEKAM NA KOMENTARZE.  

                                                                                                         ~DESTINO.



3 komentarze:

  1. Boski :)
    Znalazłam tego bloga i spodobał mi się :D Viola poszła jako modelka a Leon tak się nią zachwycał *-* Zazdrosny ;) Czekam na kolejny ;*
    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział boski!! *.*
    Dopiero odkryłam twojego bloga, ale bardzo mi się już podoba! :)
    Czekam na kolejne twoje dzieło i przepraszam za ten badziewny komentarz ale chemiaa wzywa ;c

    Mery

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej, znalazłam tego bloga i spodobał mi się <3 Super rozdział tylko szkoda, że mało Leónetty... ;c
    Tsa, ja to tylko o jednym myślę. xD
    Psst..! Mała reklamka: http://leonetta-co-by-bylo-gdyby.blogspot.com/
    Pozdrawiam i życzę dużoo weny <3

    OdpowiedzUsuń