niedziela, 15 czerwca 2014

Rozdział XI

Violetta
Szpilki to zły pomysł. Już miałam mieć bliskie spotkanie z podłogą, kiedy ktoś mnie złapał. Tym kimś był Leon, który właśnie się nade mną pochylał. Dzieliły nas milimetry i znowu to samo. Tak mało brakowało, kiedy nagle zadzwonił mój telefon. Niechętnie wstałam i postanowiłam odebrać.
*rozmowa telefoniczna*
-Hej Vila.
-Hej Fran, coś się stało ?
-Nie, właściwie to dzwonię, bo widziałam dzisiaj tą scenę przed lekcjami i po prostu jestem ciekawa czy między wami coś jest.
-Wiesz... to nie najlepszy moment.
-Ale czemu  ? ...Czekaj, jest koło ciebie Leon ?!
-Tak
-A jesteście razem ?
-Ehh, nie.
-Dobra, ja wam nie przeszkadzam, ale jutro mi musisz wszystko opowiedzieć!
-Okej, okej. Do jutra.
*koniec rozmowy*

-Coś się stało ?
-Nie, to tylko Fran. Chciała się na jutro umówić.
-Rozumiem, te wasze babskie ploteczki.
-Oj nie marudź! Chodź, pokażę ci coś. -pociągnęłam Leona w stronę szafy i wyciągnęłam różowy karton ze zdjęciami.
-Pamiętasz ?
-Hahhahahahahah, cali w białej śmietanie, Olga nas z miotłą goniła chyba z 3 godziny!
-Tak, a to ? Twój tata był cały w zielonej farbie.
-Farba w basenie, to były czasy.
-O, spójrz! -Leon pokazał zdjęcie na którym obydwoje leżeliśmy na moim łóżku otoczeni poduszkami. Leon mnie łaskotał a ja go biłam poduszką, wszędzie latało pełno piór.
-Powtórka ?
-Dobra! -i tak Leon zaczął mnie łaskotać. Nie mogłam wytrzymać ze śmiechu.
-Leon, proszę, ahahahahahaha przestań, Leoś, no weź, aahahah....
-No nie wiem,
-Leee...on-tak się śmiałam, że spadliśmy z łóżka. Leon leżał nade mną. Mogłam mu się patrzeć prosto w te jego piękne oczy, znowu w nich utonęłam. Po raz kolejny dzisiejszego dnia dzieliły nas milimetry. Szeroko się do siebie uśmiechnęliśmy. Nagle ktoś zapukał do mojego pokoju, szybko się poderwaliśmy na nogi.
-Proszę.
-Violetta ,..... echh jak dzieci, znowu się okładaliście poduszkami  ? Wszędzie leżą poduszki, kołdra na ziemi i jeszcze te pióra. To chyba znaczy, że tak. -spojrzeliśmy po sobie z Leonem i wybuchliśmy niepochamowanym  śmiechem. -Hahahahahahha, dobra przestańcie już. Przyszłam tu po to, żeby wam przekazać, że Leon musi już iść. -Angie jeszcze raz na nas spojrzała i opuściła mój pokój.
-Muszę iść, bo rodzice czekają, ale widzimy się jutro.
-Pewnie, czekaj, odprowadzę cię. -wyszliśmy z pokoju. Na dole już wszyscy na nas czekali. Pożegnałam się z państwem Verdas i został już tylko Leon.
-Dobranoc. -powiedział i delikatnie musnął mój policzek. Wyszedł z mojego domu, zostałam sama. Spojrzałam się na drzwi, którymi jeszcze chwilę temu wychodził mój przyjaciel. Dotknęłam się w policzek, który pocałował Leon i uśmiechnięta weszłam do mojego pokoju.

"Dziś był idealny dzień. Prawie cały spędzony z Leonem i prawie 3 razy doszło do pocałunku. Jak zwykle ktoś musiał nam przeszkodzić, 2 razy Fran i raz  Angie. Sama nie do końca wiem co się ze mną dzieje, ale chyba się zakochałam. Niestety to tylko przyjaźń"

Wykonałam krótki wpis do pamiętnika i położyłam się do łóżka. Nie mogłam zasnąć. Co się ze mną dzieje. W głowie mam cały czas Leona. Ten jego perlisty uśmiech, głębia w oczach i te perfumy ..... Violetta Stop!
Wy się tylko przyjaźnicie, tak jak za starych, dobrych lat. Wstałam z łóżka i zeszłam na dół do kuchni. Nalałam sobie wody do szklanki i usiadłam na kerześle. Gapiłam się w jakiś punkt przed sobą, kiedy nagle ktoś usiadł koło mnie.
-Nie możesz zasnąć  ?
-Tak.
-Violu, coś się stało, czy może sprawy sercowe, hmm ?
-Angie, ale jak ty ... ?
-Widać, że jesteś zakochana. To co, kto jest tym szczęściarzem ?
-...Leon
-Tak też myślałam. Wiesz, znam go od małego i po twoim wyjeździe się strasznie zmienił, wystarczy, że ty wracasz a z tobą stary Leon. Myślę, że on też coś do ciebie czuje. Trzymam za was kciuki. I obiecuję, że nikomu nic nie powiem.
-Angie, dziękuję. -mocno się wtuliłam w ciocie .
-Wiesz, że mi możesz wszystko powiedzieć, nawet najgorszą prawdę. A teraz leć na górę się położyć, bo jutro będziesz zmęczona.
-Dobrze, dobranoc .
-Dobranoc.

Leon

Leżę w łóżku i nie mogę spać. Cały czas mam w głowie urywki z dzisiejszego dnia. Leon Verdas się zakochał i to mnie przeraża. Chwyciłem gitarę do ręki i zacząłem przygrywać melodię, którą dzisiaj rano grałem. Kiedy tak myślałem o Violetcie wpadł mi tekst do głowy.

Es por momentos que parezco invisible
Y sólo yo entiendo lo que me hiciste
Mírame bien, dime quién es el mejor
Cerca de ti, irresistible
Una actuación, poco creíble 

Mírame bien, dime quien es el mejor

Hablemos de una vez
Yo te veo pero tú no ves
En esta historia todo está al reves
No me importa esta vez
Voy por ti , voy
Hablemos de una vez
Siempre cerca tuyo estaré

Aunque no me veas, mírame
No me importa esta vez
Voy por ti
Voy por ti, voy por ti
Voy por ti


To jest, to. Wreszcie ją skończyłem i napisałem ją dla wyjątkowej dziewczyny. Odłożyłem gitarę i wyszedłem na balkon. 

Violetta 

Poszłam do swojego pokoju. Leże i gapię się w sufit, nie wiem co mam z sobą zrobić. Jedna godzina, druga  i nic. Wstałam z łóżka i wyszłam na balkon. Jest godzina 3 nad ranem, ciemno, cicho, ale bardzo 
przyjemnie. Spojrzałam w niebo a tam pełno gwiazd, piękny widok. Nagle dostałam sms'a 

Leoś : "Spójrz w lewo" -odwróciłam się i dostrzegłam mojego sąsiada Verdasa, który stał na swoim balkonie. Mimo wolnie się do niego uśmiechnęłam i pomachałam, po czym odpisałam. 

Viola : "Też nie możesz spać ? " 

Leoś: "Niestety, ale nie nie jestem jedyny : ) "

Viola : "Mamy ten sam problem" 

Leoś: "No widzisz, ile mamy wspólnego. Przyjdę jutro po ciebie "

Viola: "Zgoda, będę czekać" 
Jeszcze raz na niego spojrzałam i ruszyłam do pokoju. Będąc już na progu usłyszałam "Dobranoc", tak właśnie, cisza noca a Leon krzyczy, ale mi to nie przeszkadzało. Teraz już na pewno zasnę.


__________________________________________________________
Mam nadzieję, ze rozdział wam sie spodoba. Bardzo was przepraszam już chyaba 623467679039 razy, ale to koniec gimnazjum i muszę mieć jak najlepsze oceny, żeby się dostać do najlepszego liceum. Bardzo wszystkim dziękuję za cierpliwość i liczne odwiedziny na blogu mimo braku nowych postów. Do następnego .

                                                 DESTINO

6 komentarzy:

  1. TYYY, DESTINO ! DODAJ KOLEJNY ROZDZIAL

    OdpowiedzUsuń
  2. GDZIE KOLEJNY ROZDZIAŁ ?!

    OdpowiedzUsuń
  3. Omg! Super opowiadanie kocham to! 5 razy przeczytałam wszystkie rozdziały! Czekam na kolejny! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. czytałem dużo blogów i twój jest najlepszy!!!!

    OdpowiedzUsuń