"Kto by pomyślał, że pierwszy dzień w starym domu będzie taki zaskakujący. Znów jest przy mnie Angie, czuję cząstkę mamy, otaczają mnie ludzie, których kocham i wszystko tu jest tak ja to zostawiliśmy.Kolejnym zaskoczeniem jest to, że przeglądając szuflady w moim pokoju znalazłam stary zeszyt. Cosię jeszcze wydarzy w moim życiu ? "Skończyłam pisać w pamiętniku.Chwyciłam ten zeszyt i otworzyłam na pierwszej stronie. Moim oczom ukazał się tekst piosenki. Pamiętam jak by to było wczoraj:
"-Mamo, mamo, pomożesz nam ?
-Pewnie kochanie, a co się stało ?
-Bo ja i Leoś chcieliśmy napisać piosenkę, taką jakie ty śpiewasz i nawet mamy słowa, ale niedokońca nam się udaje je zapisać.-mama w tym momencie się uśmiechnęła, chwyciła zeszyt, długopis i notowała wszystko co jej mówiliśmy.
-Ta piosenka będzie idealna, kto by pomyślał, że tak małe dzieci potrafią coś takiego wymyślić. Kiedyś to będzie hit. A teraz was przepraszam ale muszę się pakować." Kolejnego dnia moja mama wyjechała i to był ostatni raz kiedy ją widziałam. Po moim policzku zaczęły lecieć łzy. Nawet ich nie ścierałam. Nie oznaczały one bezsilności, ale tęsknotę za tak wspaniałą osobą, jak moja mama i najlepszym niegdyś przyjacielem, który zaginął wraz z rodziną bez słowa. Chwyciłam zeszyt do ręki i zaczęłam śpiewać tą piosenkę przed lustrem.
Ahora, sabes qué
"-Mamo, mamo, pomożesz nam ?
-Pewnie kochanie, a co się stało ?
-Bo ja i Leoś chcieliśmy napisać piosenkę, taką jakie ty śpiewasz i nawet mamy słowa, ale niedokońca nam się udaje je zapisać.-mama w tym momencie się uśmiechnęła, chwyciła zeszyt, długopis i notowała wszystko co jej mówiliśmy.
-Ta piosenka będzie idealna, kto by pomyślał, że tak małe dzieci potrafią coś takiego wymyślić. Kiedyś to będzie hit. A teraz was przepraszam ale muszę się pakować." Kolejnego dnia moja mama wyjechała i to był ostatni raz kiedy ją widziałam. Po moim policzku zaczęły lecieć łzy. Nawet ich nie ścierałam. Nie oznaczały one bezsilności, ale tęsknotę za tak wspaniałą osobą, jak moja mama i najlepszym niegdyś przyjacielem, który zaginął wraz z rodziną bez słowa. Chwyciłam zeszyt do ręki i zaczęłam śpiewać tą piosenkę przed lustrem.
Ahora, sabes qué
Yo
no entiendo lo que pasa
Sin
embargo sé
Nunca
hay tiempo para nada
Pienso
que no me doy cuenta y le doy
mil
una vueltas
Mis
dudas me cansaron ya no espera
Y vuelvo a despertar en mi
mundo
siendo
lo que soy
Y
no voy a parar ni un segundo,
mi
destino es hoy
Y
vuelvo a despertar en mi mundo
siendo
lo que soy
Y
no voy a parar ni un segundo,
mi
destino es hoy
Nagle przestałam śpiewać i się odwróciłam.
-Śpiewasz identycznie jak twoja mama, dlaczego mi o tym nie powiedziałaś ?
-Nie ukrywałam tego, zawsze myślałam, że nie mam takiego talentu ja mama. Czasem z babcią śpiewałam, bo bałam się że ...ty tego nie zaakceptujesz i ci się nie spodoba.
- Kochanie, nawet tak nie mów. Nie zabronię ci śpiewać a zwłaszcza kiedy drzemie w tobie taki potencjał. Twoja matka na pewno bardzo by się ucieszyła, że rozwijasz się muzycznie, dlatego ja i Angie mamy dla ciebie niespodzianki.
-Dla mnie? Ale co takiego ? - spojrzałam na niego lekko zmieszana tą sytuacją.
-Twój tata i ja, chcemy żebyś chodziła do prestiżowej szkoły muzycznej. - nie wierze, czy ona powiedziała to naprawdę ?
-Ale, że do Studio 21, tam gdzie mama się uczyła ?
-Tak, właśnie tam.
-Jeeny, dziękuję, nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy.
-Nie wiem czy pamiętasz, ale Angie tam uczy, więc będzie miała na ciebie oko. Popołudniu będziesz miała lekcje z guwernantką.
-No okej, ale jak będziesz mi wybierał nauczycielkę to ja ci pomagam, bo pani Rose miała jakieś sny na jawie i myliła mnie ze swoimi wnuczkami .
- O to się nie martw, guwernantkę masz już wybraną. Będzie nią Angie. - powiedział mój kochany tata a ja się przytuliłam do dwójki. Tak bardzo ich kocham. Czy oni czytają mi w myślach ? Oderwałam się od nich i pokazałam rząd moich śnieżno białych ząbków. -Viola, to jeszcze nie koniec dobrych wieści. Mianowicie jesteś już duża no i proszę, to dla ciebie. Tutaj znajdziesz pytania na twoje odpowiedzi.-German wręczył mi klucz. Chyba wiem do czego on jest. Wybiegłam z pokoju i skierowałam się długim korytarzem w prawą stronę. Włożyłam klucz do drzwi i moim oczom ukazały się schody. Kiedy już je pokonałam, znalazłam się w raju. Tu jest cudownie. Tak, jest to pokój mojej mamy, Mari. Angie i tata nie szli za mną, pewnie wiedzieli, że chcę pobyć sama. Zaczęłam przeglądać wszystkie suknie, albumy, wszystko co było w zasięgu moich rąk. W pewnym momencie, znalazłam coś wyglądającego jak notes w skórzanej oprawie. Otworzyłam go, a w środku napis 'własność Marii Saramego'. To pamiętnik mojej matki. Zaczęłam go czytać. To jak ona opisywała wszystkie najważniejsze zdarzenia, uczucia, teksty piosenek było niesamowite. Nie zauważyłam, kiedy ktoś wszedł do środka.
-Violetta, już późno, a jutro ty i ciocia idziecie do Studia.
-Przepraszam, zasiedziałam się.
-Nic nie szkodzi. Widzę, że już znalazłaś pamiętnik. -Mój tata spojrzał na przedmiot a potem na mnie i się lekko uśmiechnął, mówiąc - Weź go. Twoja mama się z nim nie rozstawała, nosiła go wszędzie. Kiedyś jak się zgubił, omal nie popadła w depresje. Na szczęście Olga go znalazła.
- A gdzie się podziewał ?
-Twoja mama chciała pomóc Olgicie, chciała zrobić pranie i przypadkowo wrzuciła pamiętnik do kosza na brudną bielizną. Całe szczęście, że się nie wyprał. -Razem z tatą się zaśmiałam. -Wiesz, to właśnie ty byłaś głównym tematem w tym pamiętniku. Mam nadzieję, że jak go przeczytasz, to zyskasz chociaż cząstkę mamy.
-Dziękuję tato, to tyle dla mnie znaczy...
-Chcę żebyś wreszcie była szczęśliwa. Naprawdę nie masz za co dziękować. -tata na mnie spojrzał i dodał - a teraz idź już spać, bo będziesz zmęczona. Dobranoc. -podszedł do mnie i pocałował w policzek. Obydwoje wyszliśmy z pokoju i każdy rozszedł się w swoje strony.
-Śpiewasz identycznie jak twoja mama, dlaczego mi o tym nie powiedziałaś ?
-Nie ukrywałam tego, zawsze myślałam, że nie mam takiego talentu ja mama. Czasem z babcią śpiewałam, bo bałam się że ...ty tego nie zaakceptujesz i ci się nie spodoba.
- Kochanie, nawet tak nie mów. Nie zabronię ci śpiewać a zwłaszcza kiedy drzemie w tobie taki potencjał. Twoja matka na pewno bardzo by się ucieszyła, że rozwijasz się muzycznie, dlatego ja i Angie mamy dla ciebie niespodzianki.
-Dla mnie? Ale co takiego ? - spojrzałam na niego lekko zmieszana tą sytuacją.
-Twój tata i ja, chcemy żebyś chodziła do prestiżowej szkoły muzycznej. - nie wierze, czy ona powiedziała to naprawdę ?
-Ale, że do Studio 21, tam gdzie mama się uczyła ?
-Tak, właśnie tam.
-Jeeny, dziękuję, nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy.
-Nie wiem czy pamiętasz, ale Angie tam uczy, więc będzie miała na ciebie oko. Popołudniu będziesz miała lekcje z guwernantką.
-No okej, ale jak będziesz mi wybierał nauczycielkę to ja ci pomagam, bo pani Rose miała jakieś sny na jawie i myliła mnie ze swoimi wnuczkami .
- O to się nie martw, guwernantkę masz już wybraną. Będzie nią Angie. - powiedział mój kochany tata a ja się przytuliłam do dwójki. Tak bardzo ich kocham. Czy oni czytają mi w myślach ? Oderwałam się od nich i pokazałam rząd moich śnieżno białych ząbków. -Viola, to jeszcze nie koniec dobrych wieści. Mianowicie jesteś już duża no i proszę, to dla ciebie. Tutaj znajdziesz pytania na twoje odpowiedzi.-German wręczył mi klucz. Chyba wiem do czego on jest. Wybiegłam z pokoju i skierowałam się długim korytarzem w prawą stronę. Włożyłam klucz do drzwi i moim oczom ukazały się schody. Kiedy już je pokonałam, znalazłam się w raju. Tu jest cudownie. Tak, jest to pokój mojej mamy, Mari. Angie i tata nie szli za mną, pewnie wiedzieli, że chcę pobyć sama. Zaczęłam przeglądać wszystkie suknie, albumy, wszystko co było w zasięgu moich rąk. W pewnym momencie, znalazłam coś wyglądającego jak notes w skórzanej oprawie. Otworzyłam go, a w środku napis 'własność Marii Saramego'. To pamiętnik mojej matki. Zaczęłam go czytać. To jak ona opisywała wszystkie najważniejsze zdarzenia, uczucia, teksty piosenek było niesamowite. Nie zauważyłam, kiedy ktoś wszedł do środka.
-Violetta, już późno, a jutro ty i ciocia idziecie do Studia.
-Przepraszam, zasiedziałam się.
-Nic nie szkodzi. Widzę, że już znalazłaś pamiętnik. -Mój tata spojrzał na przedmiot a potem na mnie i się lekko uśmiechnął, mówiąc - Weź go. Twoja mama się z nim nie rozstawała, nosiła go wszędzie. Kiedyś jak się zgubił, omal nie popadła w depresje. Na szczęście Olga go znalazła.
- A gdzie się podziewał ?
-Twoja mama chciała pomóc Olgicie, chciała zrobić pranie i przypadkowo wrzuciła pamiętnik do kosza na brudną bielizną. Całe szczęście, że się nie wyprał. -Razem z tatą się zaśmiałam. -Wiesz, to właśnie ty byłaś głównym tematem w tym pamiętniku. Mam nadzieję, że jak go przeczytasz, to zyskasz chociaż cząstkę mamy.
-Dziękuję tato, to tyle dla mnie znaczy...
-Chcę żebyś wreszcie była szczęśliwa. Naprawdę nie masz za co dziękować. -tata na mnie spojrzał i dodał - a teraz idź już spać, bo będziesz zmęczona. Dobranoc. -podszedł do mnie i pocałował w policzek. Obydwoje wyszliśmy z pokoju i każdy rozszedł się w swoje strony.
Twój blog jest CUDWNY!!!
OdpowiedzUsuńZainteresowała mnie fabuła i czekam na dlaszy rozwój akcji ^.^
Jestem taaka wzruszona! Świetny rozdział :*
OdpowiedzUsuń