-Violetta, wstawaj. Śniadanie na stole. - O rany. Zaspałam. Szybko wyleciałam z łóżka i pobiegłam do łazienki. Wykonałam poranne czynności i zeszłam na dół. Muszę przyznać, że wyrobiłam się w rekordowym tempie. Po posiłku razem z Angie wyszłyśmy z domu.
-Angie, a jeśli coś pójdzie nie tak, nie zdam egzaminów to się nie dostanę. -powiedziałam smutna i szłam dalej przed siebie.
-Nie bój się, dasz radę. Ja w ciebie wierze, a po za tym te przesłuchania nie są takie trudne i straszne. Spójrz, jesteśmy już na miejscu.

Rozejrzałam się dookoła. Pełno tu ludzi tańczących, śpiewających i z uśmiechem na twarzy.
-Violu, ja idę do środka kogoś poszukać a ty się rozejrzyj, dobrze?
-Pewnie.-rzuciłam na pożegnanie i powolnym krokiem ruszyłam w stronę budynku.Niepewnie weszłam do środka. Wszystko jest tutaj takie kolorowe
-Violetta ? -usłyszałam swoje imię, niepewnie się odwróciłam i ujrzałam uśmiechniętego staruszka.
-Przepraszam , ale skąd pan zna moje imię ? -grzecznie się zapytałam. Nie musiałam długo czekać na odpowiedz.
-Widzę, że mnie nie pamiętasz. Jestem Antonio, dyrektor tego studia. Dawniej uczyłem twoją mamę.
-Antonio, przepraszam, nie poznałam cię.Tyle lat mnie tu nie było, pamiętam jak byłam mała. Uwielbiałam tutaj przychodzić.
-Tak, też pamiętam. Jesteś bardzo podobna do twojej mamy, jak dwie krople wody.
-Dziękuję.
-Angie opowiadała mi, że przyjeżdżacie. Co tam u twojego taty słychać ?
-Dobrze tylko cały czas praca i praca.
-Zapiszesz się do studia ?
-Tak, ciocia mnie do tego namówiła, tylko boję się, że się nie dostanę. A właśnie, widziałeś może Angie ?
-Zapewne jest u Pablo, a co do egzaminu to się nie martw, napewno się dostaniesz. Chodź, zaprowadzę cie do nich. - szliśmy przez studio do jakiegoś gabinetu.
-Violetta, Antonio, jak dobrze, że jesteście. Proszę, oto twoje papiery. Musisz je wypełnić i zapraszamy na przesłuchanie.
-Dziękuję.
-Mnie pewnie nie pamiętasz, jestem Pablo, przyjaciel Angie i zarazem dyrektor Studia. Czuj się tutaj jak u siebie w domu i powodzenia na egzaminach. Mam nadzieję, że dasz z siebie wszystko.
-Dziękuję. To ja może pójdę pozwiedzać, a tak właściwie przypomnieć sobie, co gdzie jest. -wszyscy się zaśmialiśmy, po czym ja wyszłam z gabinetu . Ruszyłam w kierunku sali muzycznej mojej cioci. Chciałam zacząć grać, ale ktoś wbiegł do sali.
-O, przepraszam. Pewnie ci przeszkodziłam. -powiedziałam szatynka z dziwnym akcentem
-Nic się nie stało.-uśmiechnęłam się.
-Hej, nigdy cię tu nie widziałam, jesteś nowa ?
-Tak właściwie jeszcze się tu nie uczę, za 2 dni mam egzaminy.
-A tak wgl to jestem Francesca Restó, ale mów mi Fran. Miło mi ciebie poznać.
-Jetem Violetta Castillo, ale możesz mi mówić Viola.
-Twoja mama to Maria Saramego ?
-Tak, ona też się uczyła w tej szkole, Antonio był jej nauczycielem.
-Na 100% się dostaniesz, ale z chęcią ci pomogę, jeśli masz taką ochotę.
-Naprawdę, to bardzo miłe z twojej strony. Dziękuję.
-Chodź, poznasz moich przyjaciół.
-Przyjaciół ?
-Tak, coś się stało? -Fran zapytała z wyraźną troską
-Nie po prostu od kilku last się z nim nie przyjaźniłam.
-Hej, rozchmurz się teraz masz już mnie. Chodź, poznasz resztę.
-Dziękuję.-w tym momencie na mojej twarzy zakwitł promienny uśmiech. Razem z Fran ruszyłyśmy przed Studio i szłyśmy w kierunku grupki osób siedzącej na ławce.
-Hej wszystkim, to jest Violetta.
-Viola, poznaj moich przyjaciół, od teraz to są też twoi przyjaciele.-wszyscy się do mnie przyjaźnie uśmiechnęli -To jest Maxi, Camilla, Brodway, a to Andres, ale pewnie zaraz pójdzie do drugiej grupy. W naszej paczce jest też Tomas i Marco. Marco ma brata, ale ten trzyma się od każdego z daleka. Jest typem samotnika.
-Cześć Violetta, miło nam cię poznać- krzyknęli wszyscy, a mi się aż ciepło na sercu zrobiło. Każdy z nich mi o sobie opowiadał, a na koniec ja opowiedziałam o sobie. Pokazali mi też Resto, rodzinną knajpę Fran. Od teraz należę do ich paczki. Pod koniec tego wspaniałego dnia, wykonałam krótki wpis do pamiętnika i położyłam się spać.
-Angie, a jeśli coś pójdzie nie tak, nie zdam egzaminów to się nie dostanę. -powiedziałam smutna i szłam dalej przed siebie.
-Nie bój się, dasz radę. Ja w ciebie wierze, a po za tym te przesłuchania nie są takie trudne i straszne. Spójrz, jesteśmy już na miejscu.

Rozejrzałam się dookoła. Pełno tu ludzi tańczących, śpiewających i z uśmiechem na twarzy.
-Violu, ja idę do środka kogoś poszukać a ty się rozejrzyj, dobrze?
-Pewnie.-rzuciłam na pożegnanie i powolnym krokiem ruszyłam w stronę budynku.Niepewnie weszłam do środka. Wszystko jest tutaj takie kolorowe
-Violetta ? -usłyszałam swoje imię, niepewnie się odwróciłam i ujrzałam uśmiechniętego staruszka.
-Przepraszam , ale skąd pan zna moje imię ? -grzecznie się zapytałam. Nie musiałam długo czekać na odpowiedz.
-Widzę, że mnie nie pamiętasz. Jestem Antonio, dyrektor tego studia. Dawniej uczyłem twoją mamę.
-Antonio, przepraszam, nie poznałam cię.Tyle lat mnie tu nie było, pamiętam jak byłam mała. Uwielbiałam tutaj przychodzić.
-Tak, też pamiętam. Jesteś bardzo podobna do twojej mamy, jak dwie krople wody.
-Dziękuję.
-Angie opowiadała mi, że przyjeżdżacie. Co tam u twojego taty słychać ?
-Dobrze tylko cały czas praca i praca.
-Zapiszesz się do studia ?
-Tak, ciocia mnie do tego namówiła, tylko boję się, że się nie dostanę. A właśnie, widziałeś może Angie ?
-Zapewne jest u Pablo, a co do egzaminu to się nie martw, napewno się dostaniesz. Chodź, zaprowadzę cie do nich. - szliśmy przez studio do jakiegoś gabinetu.
-Violetta, Antonio, jak dobrze, że jesteście. Proszę, oto twoje papiery. Musisz je wypełnić i zapraszamy na przesłuchanie.
-Dziękuję.
-Mnie pewnie nie pamiętasz, jestem Pablo, przyjaciel Angie i zarazem dyrektor Studia. Czuj się tutaj jak u siebie w domu i powodzenia na egzaminach. Mam nadzieję, że dasz z siebie wszystko.
-Dziękuję. To ja może pójdę pozwiedzać, a tak właściwie przypomnieć sobie, co gdzie jest. -wszyscy się zaśmialiśmy, po czym ja wyszłam z gabinetu . Ruszyłam w kierunku sali muzycznej mojej cioci. Chciałam zacząć grać, ale ktoś wbiegł do sali.
-O, przepraszam. Pewnie ci przeszkodziłam. -powiedziałam szatynka z dziwnym akcentem
-Nic się nie stało.-uśmiechnęłam się.
-Hej, nigdy cię tu nie widziałam, jesteś nowa ?
-Tak właściwie jeszcze się tu nie uczę, za 2 dni mam egzaminy.
-A tak wgl to jestem Francesca Restó, ale mów mi Fran. Miło mi ciebie poznać.
-Jetem Violetta Castillo, ale możesz mi mówić Viola.
-Twoja mama to Maria Saramego ?
-Tak, ona też się uczyła w tej szkole, Antonio był jej nauczycielem.
-Na 100% się dostaniesz, ale z chęcią ci pomogę, jeśli masz taką ochotę.
-Naprawdę, to bardzo miłe z twojej strony. Dziękuję.
-Chodź, poznasz moich przyjaciół.
-Przyjaciół ?
-Tak, coś się stało? -Fran zapytała z wyraźną troską
-Nie po prostu od kilku last się z nim nie przyjaźniłam.
-Hej, rozchmurz się teraz masz już mnie. Chodź, poznasz resztę.
-Dziękuję.-w tym momencie na mojej twarzy zakwitł promienny uśmiech. Razem z Fran ruszyłyśmy przed Studio i szłyśmy w kierunku grupki osób siedzącej na ławce.
-Hej wszystkim, to jest Violetta.
-Viola, poznaj moich przyjaciół, od teraz to są też twoi przyjaciele.-wszyscy się do mnie przyjaźnie uśmiechnęli -To jest Maxi, Camilla, Brodway, a to Andres, ale pewnie zaraz pójdzie do drugiej grupy. W naszej paczce jest też Tomas i Marco. Marco ma brata, ale ten trzyma się od każdego z daleka. Jest typem samotnika.
-Cześć Violetta, miło nam cię poznać- krzyknęli wszyscy, a mi się aż ciepło na sercu zrobiło. Każdy z nich mi o sobie opowiadał, a na koniec ja opowiedziałam o sobie. Pokazali mi też Resto, rodzinną knajpę Fran. Od teraz należę do ich paczki. Pod koniec tego wspaniałego dnia, wykonałam krótki wpis do pamiętnika i położyłam się spać.
Genialny :)
OdpowiedzUsuńDziewczyno masz talent do pisania ^.^
Jestem ciekawa kiedy Violetta spotka Leona.
Uwielbiam Cię i Twoje opowiadanie.
Pisz, pisz, bo czekam na next :>
Jeej, dziękuję. Next będzie albo dzisiaj wieczorem albo jutro :D
UsuńCZEKAM NA NEXT! ; )
OdpowiedzUsuńNaprawdę masz talent! Bardzo podoba mi się fabuła! :)
OdpowiedzUsuń